
"Łąka była na Siekierkach tak duża i piękna jak lotnisko i motyle na tej łące były: i pazie i fuksy i jakie tylko – opowiada Zygmunt Grzelec, który na Siekierki przychodził jeszcze przed wojną. Odwiedziny na Siekierkach, to było jak przyjście w inny świat. Tramwaje nie jeździły, cichutko i spokojnie, i cały zielony był ten świat!!!"